Wirtualna Polska Wirtualna Polska - muzyka2
szukaj w serwisie

Gorące tematy

więcej o...

17 MarcaNajnowsze wiadomości

17 MarcaNajnowsze plotki

Niezmiennie elegancko

Michael Buble - Crazy Love
2009-11-17, autor: Lola, megafon.pl
Czytane: 800

Ocena ogólna:

5/5
Oddanych głosów: 6

Oceń:

Michael Bublé ma pewnie tylu zwolenników co przeciwników. Dla tych drugich jego muzyka to konfekcja, substytut klasy dla mas. Nie zmienia to faktu, że w przywracaniu ducha dawnych lat jest niedościgniony.

Na najnowszym albumie "Crazy Love" Kanadyjczyk konsekwentnie podąża raz obraną pop-jazzową drogą i robi to niezmiennie z niebywałą gracją. Wciąż czerpie z dokonań Franka Sinatry, ale coraz zgrabniej balansuje ów styl z bardziej współczesnym, jedwabistym popem. Mistrza nie doścignie, ale fanom eleganckich utworów, jesienno-zimowych dźwięków raz jeszcze sprawi niemałą przyjemność.

Tytułowe "Crazy Love" (w oryginale wykonywane przez Vana Morrisona) to jedna z bardziej błogich i pogodnych piosenek w dorobku Bublé. Przy pochodzącym z lat 40. "All I Do Is Dream of You" trudno powstrzymać się od ubierania choinki i pieczenia pierników, z kolei autorska "Hold On" to całkiem udana ballada. Dobrze artysta spisał się również w bardziej zadziornym, rockowym "Heartache Tonight" (oryginalnie Eagles). Jest też nagrany w duecie z Sharon Jones bluesowy "Baby (You've Got What It Takes)".

Zestaw otwiera cover "Cry Me A River". Słyszałam lepsze wykonania kompozycji Arthura Hamiltona, ale to, lekko bondowskie jest również niczego sobie. Całkiem przyzwoicie poradził sobie Bublé z innymi klasykami, "Georgia on My Mind" czy "You're Nobody Till Somebody Loves You". Może to rzeczywiście trochę za gładkie, za mało trzeszczące, ale wciąż z klimatem.

Komu odpowiada wyrafinowany styl Michaela Bublé, bez wątpienia pokocha "Crazy Love". Kto lubi motownowe chórki, gershwinowskie smyki i dęciaki, także nie będzie zawiedziony.

Lola, megafon.pl

PRZECZYTAJ TAKŻE:

obrazek

Feria barw

2009-12-23

Kto nie miał okazji w 2007 roku zobaczyć George'a Michaela podczas występu w Warszawie, teraz za sprawą DVD "Live in London" ma okazję nadrobić zaległości, i to z nawiązką. Koncertowych doznań co prawda nie zastąpi nawet najlepsze wydawnictwo,... więcej »

obrazek

Po prostu coś pięknego!

2009-07-31

Spotkałem się z opinią, że Michael Bublé to Frank Sinatra XXI wieku. Teza odważna, ale po dłuższym namyśle i seansie z najnowszym, koncertowym dziełem muzyka, stwierdzam z całkowitym przekonaniem, że wcale nie pozbawiona racji. więcej »

 
 

Opinie: 0 beta

Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza! Dodaj opinię!

Masz swoje zdanie? Przedstaw je! Komentuj zgodnie z Zasadami Opinii.
Więcej różnych opinii i komentarzy znajdziesz na forum.wp.pl.